W końcu postanowiłem zrobić jeden z moich ulubionych przysmaków. Dawno już go nie robiłem, a więc niebo w gębie było podwójne. 😉

 

Brownie jest ciastem szczególnym, ponieważ głównym jego składnikiem jest… czekolada. Do tego czekolada i… czekolada. No i jeszcze kilka drobiazgów, o których poniżej.

 

A oto – na specjalne życzenie – przepis.

Żywieniowych ascetów i dietetycznych oszołomów o słabym sercu i nerwach uprasza się o nie czytanie, bo ta bomba kaloryczna może was nabawić traumy. Normalnych zapraszam do dalszej lektury. 😛

 

 

Do przygotowania Browniego będziemy potrzebowali:

 

  • 200g czekolady mlecznej
  • 200g czekolady gorzkiej
  • 200g czekolady białej

Ja stosuję 200g tabliczki dostępne w Lidlu. Ciasto wychodzi na nich bardzo dobre.

  • szklankę cukru
  • 6 jajek
  • kostkę masła
  • szklankę mąki
  • opakowanie cukru wanilinowego
  • szczyptę soli
  • cukier puder do posypania

 

Masło oraz ciemne czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Następnie wsypujemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia.

Wbijamy pojedynczo jajka dokładnie mieszając.

Dodajemy cukier wanilinowy i sól.

Na koniec mąka i delikatne mieszanie.

 

Wyrobioną masę przelewamy na przygotowaną blachę. Została nam jeszcze biała czekolada. Łamiemy ją w kostki i rozrzucamy po powierzchni. Po upieczeniu kawałki białej czekolady będą pysznie skarmelizowane.

 

Wrzucamy całość do piekarnika rozgrzanego do 180 st. na ok. 35 – 40 minut.

Teraz najtrudniejsza część zadania, mianowicie wyciągnięcie ciasta z piekarnika. Musi się to odbyć w odpowiednim momencie. Czasem wystarczy przetrzymać Browniego o minutę zbyt długo w piekarniku, aby był on przesuszony. Idealnie wypieczony Brownie jest suchy z wierzchu, ale wilgotny w środku. Zadania nie ułatwia również fakt, że ciasto dochodzi jeszcze przez chwilę po wyciągnięciu z piekarnika, więc trzeba go wyciągnąć w momencie, gdy jeszcze troszeczkę mu brakuje do idealnej konsytstencji.

Na fotce poniżej widać wilgotny środek co oznacza, że tym razem znów się udało. 😉

 

 

 

Teraz pozostaje poczekać do ostygnięcia, oprószyć cukrem pudrem i… smacznego. 🙂

 

 

 

Share

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *