Jestem czterdziestolatką, z niezmiennie zwariowaną duszą.:-) Zakochana po uszy w Nim i w gotowaniu, najbardziej w gotowaniu dla Niego.:-)
Nie pamiętam swojej pierwszej potrawy, ale wiem, kiedy postanowiłam upiec swoje pierwsze ciasto. Miałam ok 3 lat, a przepis na ciasto był niezwykle prosty: na taboret, do którego się dosięga, wyłożyć smalec (ile się znajdzie), wszystkie jajka, które ma się pod ręką, oczywiście ze skorupkami, do tego cukier i mąka, ile tam się sypnie…wszystko zagnieść…niestety nie wiem czy ciasto by wyszło, ponieważ zanim ciasto zagniotłam, do kuchni weszła Mama i niestety przerwała moje działania.:-)
Od tamtej pory, moja pasja do gotowania znacznie się pogłębiła i z wielką radością, tą pasją się dzielę.
Przez lata, nauczyłam się, że najważniejszymi składnikami każdej potrawy, są odrobina serca i szczypta miłości. Jeśli do każdego przepisu, dorzucicie te dwa składniki, na pewno potrawa będzie przepyszna.:-)
Zołza

Share