Kiedyś postanowiłam zrobić wątróbkowy eksperyment. Mimo tego, że wątróbki tradycyjnie zrobione są bardzo smaczne, to jednak chciałam wiedzieć, co się stanie, jeśli to i tamto, do wątróbek dodam. Jedzący orzekli, że eksperyment zdecydowanie jest udany i od tamtej pory, takie wątróbki właśnie przyrządzam.:-) A do wątróbek, całkiem ładnie wyglądające pieczone ziemniaki.:-)
SKŁADNIKI:
40 dkg wątróbek indyczych
mleko
mąka pszenna
2 łyżki masła
1 czubata łyżka miodu
1/2 szklanki czerwonego, wytrawnego wina lub 40ml brandy
suszona papryczka piri-piri lub inna ostra papryka
kilka rodzynek
pieprz
sól
tymianek lub rozmaryn
oliwa lub olej
kilka ziemniaków podobnej wielkości

WYKONANIE:
Wątróbki oczyszczamy, kroimy na mniejsze, zalewamy mlekiem, odstawiamy na ok 30 min. Wyjmujemy z mleka, dokładnie osuszamy, oprószamy pieprzem, obtaczamy w mące. Na głębokiej patelni lun w garnku rozgrzewamy masło i dokładnie obsmażamy wątróbki. Kiedy wątróbki są obsmażone, dodajemy miód, mieszamy wątróbki z miodem do jego rozpuszczenia. Dolewamy wino lub brandy.Kiedy odparuje, podlewamy odrobiną wody tak by powstał sos, wrzucamy piri-piri, rodzynki i dusimy ok 15-20 min.Na koniec doprawiamy solą.
Ziemniaki dokładnie myjemy i suszymy, nie obierając ze skórki. Nacinamy tak, jakbyśmy chcieli pokroić je w plasterki, uważając, aby nie przeciąć do końca. Układamy na blaszce wyłożonej folią aluminiową, smarujemy oliwą lub olejem, posypujemy solą, pieprzem, ziołami.Pieczemy ok godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
SUGESTIA: Wątróbki podlewajcie wodą z umiarem.:-) Sos powinien być dość gęsty.Jeśli wyda się Wam zbyt gęsty, dodajcie kolejną porcję wody.:-)
Nie zapomnijcie napisać, czy Wam smakowało.:-)
Zołza