Jadąc jakiś czas temu do pracy, rzucił mi się w oczy, napis na szybie jednej z kamienic „Bar krewetkowy”. Zanim tramwaj ruszył ponownie, szybciutko zakodowałam nazwę baru, aby go „prześwietlić” w necie i ewentualnie, któregoś dnia wybrać się na krewetki.
Zanim zajrzałam do menu, kliknęłam w zakładkę „O nas” i tu już był pierwszy moment, w którym pomyślałam, że chcę spróbować tamtej kuchni. Shrimp House, stworzyli trzej bracia, którzy z pasją gotowali niemalże od zawsze. Nie od dziś wiadomo, że jeśli gotuje się z pasją i sercem, to dania muszą być przepyszne…Kolej przyszła na menu…nie kilkadziesiąt, ani nie kilkanaście udziwnionych potraw, a zaledwie kilka, na pierwszy rzut oka nieskomplikowanych, a co za tym idzie, dających podstawę przypuszczać, że robione są one, ze świeżych produktów.Byłam zdecydowanie zachęcona, do odwiedzenia tego miejsca.
Zostało postanowione, że w sobotę idziemy na krewetki i dziś się wybraliśmy.:-)
Pierwsze, dla mnie ogromnie ważne, to kulinarne zapachy. Wchodząc do Shrimp House, od razu czuć piękne zapachy krewetek i przypraw. Wystrój baru jest dość minimalistyczny, ale bardzo ładny, estetyczny, kojarzący się z serwowanymi krewetkami.
Z proponowanych dań wybraliśmy Shrimp Pho czyli aromatyczny wietnamski bulion z krewetkami i makaronem ryżowym oraz Coconut Soup – zupę kokosową z krewetkami, ananasem, pieczarkami, a na drugie danie Curry Shrimp, czyli krewetki w czerwonej paście curry, z ananasem, batatem, mlekiem kokosowym i ryżem.

Zupy były pyszne, chociaż jedząc bulion trzeba było trochę powalczyć z dłuuuugim makaronem.:-) Zupa kokosowa, zdecydowanie jest dla tych, którzy uwielbiają ostre dania, choć jak dla nas, lubiących bardzo ostre smaki, można byłoby ją troszkę wyostrzyć.:-)
Już przy zupach, sprawdziły się moje przypuszczenia, dotyczące produktów jakie wykorzystywane są do przygotowywania dań. Są one robione z produktów świeżych!!! Nie mrożonych, nie upakowanych w puszki, ale świeżych!
Poza świeżymi produktami, na pochwałę zasługują przyprawy…w daniach znaleźliśmy świeży liść laurowy, świeżą papryczkę chilli, co ważne z pestkami 🙂 oraz gwiazdki anyżu.
Dopełnieniem wszystkiego, jest uśmiechnięta, bardzo otwarta i komunikatywna obsługa. Nie taka męcząca jak w większości barów i restauracji, co to dziesięć razy podchodzi dopytywać czy aby smakuje, a tym samym, nie pozwalając zjeść w spokoju.
Obsługa w Shrimp House to młodzi, radośni, pozytywni ludzie i to na pewno również dzięki nim, tam po prostu jest pysznie! 🙂
Koniecznie odwiedzajcie Shripm House w Poznaniu, Wrocławiu i Katowicach, ponieważ tam naprawdę chce się być i jeść!:-)
shrimp-house.pl
Pozdrawiam!
Zołza