Trzy lata temu, spędzaliśmy wakacje na Węgrzech. Zakochaliśmy się wtedy nie tylko w tym kraju, ale również w węgierskiej kuchni i węgierskich winach. Jednym z węgierskich specjałów są langosze. Te placki Węgrzy jedzą z różnymi dodatkami. Tradycyjne to takie ze śmietaną i startym, żółtym serem. Na Węgry wybieramy się ponownie w przyszłym roku, a póki co langosze robimy w domu 🙂
SKŁADNIKI:
500g mąki pszennej,
3 ziemniaki ugotowane w „mundurkach”,
30g świeżych drożdży,
ok 350-400ml mleka,
3 łyżki cukru,
1 łyżeczka soli,
2 łyżki oleju,
olej do smażenia,
dodatki do podania jakie lubicie (ja podaję ze śmietaną wymieszana z przeciśniętym przez praskę czosnkiem i odrobiną soli)

WYKONANIE:
Ziemniaki gotujemy w mundurkach do miękkości, studzimy, obieramy i rozgniatamy na gładkie puree. Do miseczki rozkruszamy drożdże, wsypujemy cukier i wlewamy 100ml lekko ciepłego mleka. Odstawiamy do ” ruszenia” zaczynu.
Do dużej miski wsypujemy mąkę, sól, ziemniaki, wlewamy olej oraz zaczyn drożdżowy. Zaczynamy wyrabiać ciasto, dolewają po trochu resztę mleka. Ciasto musi być elastyczne i nie może kleić się do rąk. Ja wyrabiam mikserem z hakiem.
Po wyrobieniu ciasto odstawiamy w ciepłe miejsce do czasu aż podwoi swoją objętość. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej, oleju musi być na ok 5-7cm wysokości. Ciasto dzielimy na części i rozciągamy na ok 1cm placki i wkładamy na rozgrzany olej. Smażymy na złoty kolor z obu stron. Po zdjęciu z patelni, odkładamy langosze na ręczniki papierowe, żeby odsączyć je z tłuszczu. Podajemy z ulubionym dodatkiem.:-)
Smacznego!:-)
Zołza